wtorek, 2 kwietnia 2013
sen motyla - rysowanie, włoski i basen.
We śnie motyla nastała wiosna, astronomicznie nastała, bo wcale jej nie widać. Uczę się obecnie dwóch rzeczy, włoskiego, właśnie kończę livelo dla początkujących, lada dzień będę uczył się włoskiego na kursie dla średnio zaawansowanych! cieszę się że ta zajawka została we mnie i się ugruntowała. po drugie uczę się rysunku. ściągnąłem sobie dwa programy, jeden do pozowania i drugi do rysowania, kupiłem tablet. Więc mam pełne pole do popisu. Jestem realistą, wiem że Leonardem da Vinci już nie zostanę, ale podniosę trochę swoje kwalifikacje, dzisiaj głównie rysowałem dłonie, idzie mi to trochę lepiej niż kiedyś, dłonie zawsze stanowią problem. Minęły Święta Wielkanocne, byłem dzisiaj na basenie, okazało się że jest bardzo drogi więc będę mógł sobie pozwolić aby chodzić raz w tygodniu, wystarczy, jak się trochę ociepli zacznę biegać, muszę być w formie na deskę, nie mogę się doczekać ale też mam lekkiego pozytywnego stresa...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Fajnie jest mieć swoje fascynacje. Cieszę się, że masz swoje pozytywne zajawki i że Ci się chce.
OdpowiedzUsuńChce się chce. Dzisiaj odpisał mi gościu co kupiłem od niego deskę i będziemy uczyć mnie taklowania żagla i składania deski z żaglem. Słowny człowiek bo wstępnie umawialiśmy się na to na jesieni, byle pogoda dopisała, bo początek sezonu teoretycznie 1 maja :/
UsuńSuper, Maca! :D
UsuńOby do tego czasu pogoda dopisała. Powodzenia :)
UsuńOby! :) Dzięki Travellerze.
UsuńŻAL ! -,-
UsuńHej Maca to ja Sylwia.
OdpowiedzUsuńAle masz super sny. Cieszę się, że trafiłam na twój blog :) Ja też ćwiczę aerobik z Ewą Chodakowską mam jej płyty :) Czekam na kolejne sny:)
Bardzo mi miło!
Usuń